Nasza strona wykorzystuje cookies , aby zapewnić jakość usług. Kontynuując przeglądanie zgadzasz się z na użycie plików cookies. Więcej informacji

wrzesień 25
2016/ 16:00

Spektakl „Poznaj Siebie Hiobie”

„Poznaj siebie – Hiobie” w reżyserii Inki Dowlasz to przedstawienie oparte na Księdze Hioba, Księdze Koheleta oraz Księdze Psalmów. Główny bohater Hiob (Michał Siudek) traci wszystko – dzieci, dom, pozycję społeczną – i nikt nie jest w stanie pomóc mu w jego cierpieniu. Żona i przyjaciele, którzy przyjechali go wesprzeć, milczą. Hiob – milczy. Na początku słychać tylko piękny utwór grany na wiolonczeli. Z prawej strony widowni nadchodzi starszy mężczyzna (Andrzej Róg), przywiedziony przez muzykę wchodzi na scenę i siada na ławce. Kiedy salę opanowuje przeraźliwa cisza, aktor wstaje i przytacza publiczności dzieje Hioba – począwszy od nakreślenia jego poprzedniej sytuacji materialnej, przez przybycie Sabejczyków i zabicie jego synów oraz obrabowanie i zniszczenie domu. Po chwili na scenie pojawia się Hiob, który zajmuje poprzednie miejsce mężczyzny – siada na ławce, z której prawie do końca spektaklu nie wstanie.

Spektakl jest bardzo intymny. Widzowie mimowolnie przejmują rolę przyjaciół Hioba, którzy w milczeniu słuchają jego cierpienia i rad, które daje mu mężczyzna – mędrzec. Ta biblijna przypowieść ukazana została najprostszym środkiem przekazu – za pomocą języka. Reżyserka nie sięga po tak bardzo popularne w dzisiejszych czasach nowe media, na scenie nie ma nagości. Spektakl odwołuje się do zapomnianej już formuły teatru aktorskiego, w którym napięcie buduje się poprzez skupienie aktorów, a zarys konstrukcji staje się niewidoczny – jakby wszystkie dialogi i gesty aktorów rodziły się „tu i teraz”. Aktorzy grają w niezwykłej dyscyplinie, widzowie cierpliwie towarzyszą Hiobowi przy pracy pogodzenia się z tragedią, która na niego spadła.

Słowa krążą w ciemnej sali Fabryki Schindlera. Odbijają się nie tylko od ścian, lecz także od wiolonczeli – pogłos ten jest przeszywający, sprawia momentami wrażenie powtórzenia słów przez innego człowieka. Hiob wielokrotnie krzyczy do Boga, pyta, czy go słyszy i czy mu odpowie – spektakl momentami jest mistyczny, dlatego przesadą nie będzie, jak napiszę, że może właśnie dzięki muzyce odpowiada? Andy Grabowski, niczym anioł zmartwychwstania, przygląda się całej akcji i niekiedy za pomocą krótkiego dźwięku komentuje sytuację na scenie.

Czy Hiob pogodzi się ze swoją sytuacją? W przedstawieniu Dowlasz główny bohater właśnie w cierpieniu odnalazł własną drogę, którą podąża, by w przyszłości zostać nagrodzonym. Cały przewód Hioba to jego otwieranie się aż do punktu, w którym słowa okazują się już niepotrzebne. Hiob w ciszy powraca do stanu równowagi. Powolne i długie monologi dzięki psychologicznej grze aktorskiej trafiają do świadomości widza, który przy uważnym słuchaniu może utożsamić się z Hiobem, rozpoznać się w nim. „Poznaj siebie – Hiobie” nie jest spektaklem do oglądania, tylko do przeżywania.